środa, 10 lutego 2016

Od czego zależy zadowolenie z własnych finansów?

Zadowolenie z finansów.
Od czego zależy zadowolenie z własnych finansów?

Każdy z nas słyszał powszechną opinię, że pieniądze szczęścia nie dają. Chociaż wiele osób zgodziłoby się z tym stwierdzeniem, to jednak wszyscy dążymy do gromadzenia coraz większych zasobów materialnych. Bohater filmu „W pogoni za szczęściem”, w którego wciela się Will Smith pokazuje, w jaki sposób brak pieniędzy może prowadzić do tragedii rodzinnych, obniżenia poczucia własnej wartości oraz spadku satysfakcji z życia. 

Z kolei wybitny amerykański ekonomista- Johann Kenneth Galbraith tak mawiał: „Pieniądz jest rzeczą niezwykłą. Obok miłości to najsilniejsze źródło szczęścia człowieka. Wraz ze śmiercią wzbudza natomiast największy lęk.” 
Każdy z nas różni się nastawieniem wobec finansów. Niektórzy potrafią cieszyć się tym, co mają, bez względu na aktualną sytuację finansową. Inni pomimo bardzo wysokich zarobków mogą być z nich niezadowoleni. 

Co zatem wpływa na odczucie zadowolenia z własnych finansów? Jaki jest poziom satysfakcji z pieniędzy wśród Polaków?


Zadowolenie z własnych finansów zależy od oceny naszego stanu posiadania.


Interesujące badania dotyczące edukacji finansowej Polaków przeprowadził zespół pod kierunkiem prof. Dominiki Maison na zlecenie Fundacji Kronenberga. Szczegółowa analiza została opublikowana w książce pt.„Polak w świecie finansów”. W jednym z badań, osoby miały ocenić stopień zadowolenia ze swojej sytuacji finansowej (tzw. ocena subiektywna). Wyniki pokazują (na poziomie całego społeczeństwa), że Polacy nie mają wyraźniej skłonności do narzekania, ani do zadowolenia z własnej sytuacji ekonomicznej. Niespełna połowa (46 %) rodaków oceniła swoje położenie jako przeciętne.

W jakich grupach odnotowano najwyższy wskaźnik zadowolenia?
Najwyżej oceniły poziom satysfakcji z własnych finansów następujące grupy: osoby młode (do 34 roku życia), bezdzietne, z wyższym wykształceniem, mieszkańcy dużych miast oraz użytkownicy internetu. Najgorzej zaś osoby starsze (powyżej 55 roku życia), samotne, będące na emeryturze i rencie oraz zamieszkujące małe wsie i mniejsze miasta. Następnie naukowcy porównywali dwa wskaźniki- poziom satysfakcji finansowej (ocenę subiektywną)
z wysokością zarobków i posiadanych dóbr (czyli tzw. oceną obiektywną, gdzie finanse były ważnym kryterium doboru grupy).Uzyskane analizy są zgodne z naszą intuicją i pokazują, istniejący związek między wysokością dochodów, a poziomem satysfakcji z własnego budżetu. Osoby zarabiające więcej, oceniają swoje położenie lepiej. Jednakże w grupie o niskich dochodach nie zawsze ta zależność się sprawdza. Zatem wysokość zarobków oraz ocena naszej sytuacji materialnej to dwa często odrębne aspekty, które nie muszą zawsze być od siebie zależne. Możemy mieć bardzo dużo pieniędzy i jednocześnie myśleć, że wiedzie nam się źle lub zarabiać niewiele i pozytywnie oceniać swoją sytuację ekonomiczną. Co więcej osoby o podobnych dochodach mogą znacząco różnić się postrzeganiem swojej sytuacji materialnej. Co oznacza, iż dwie osoby dysponujące taki samym budżetem mogą inaczej oceniać swój przychód. Jedna z nich może mieć poczucie, że kwota, którą dysponuje jest wystarczająca, zaś inna może odczuwać, że jej się zupełnie nie wiedzie.


Dalsze rozważania pozwoliły wyodrębnić dwie skrajne, ale niewielkie grupy - optymistów i pesymistów finansowych, którzy diametralnie różnią się postawą wobec pieniędzy. Pierwsza grupa- optymiści finansowi, pomimo niskich dochodów oceniają swoją sytuację ekonomiczną dobrze. Częściej od pesymistów posiadają oszczędności, legitymują się nieco lepszym wykształceniem, są osobami młodszymi oraz mają inne podejście do wydawanych pieniędzy, nie przywiązują dużej wagi do cen produktów oraz potrafią cieszyć się z dokonanych zakupów. Z kolei pesymiści finansowi to osoby, które posiadają blisko dwukrotnie wyższy budżet od optymistów. Jednakże często borykają się z problemami finansowymi, rzadziej posiadają oszczędności, a pieniądze wywołują u nich frustrację. Finanse postrzegają w kategoriach porównań społecznych.

Zadowolenie z finansów zależy od porównania swojej sytuacji z innymi.

Kolejnym wskaźnikiem, który był analizowany przez badaczy to tzw. ocena relatywna, czyli czynnik określający sposób postrzegania naszej sytuacji materialnej w odniesieniu do grupy porównawczej. Zdaniem naukowców większość ludzi spontanicznie zapytana o ocenę własnego budżetu nie potrafi jednoznacznie jej określić. Dlatego w codziennych rozmowach o finansach przejawiamy skłonność do porównywania się z innymi ludźmi z najbliższego otoczenia. Taką zależność pokazują chociażby badania dotyczące satysfakcji z wynagrodzeń Polaków, przeprowadzone przez agencję Sedlak & Sedlak. Aż 74 % osób zatrudnionych oceniło, że nie jest zadowolona ze swoich zarobków, w sytuacji, gdy porówna je z wynagrodzeniem swoich znajomych o podobnym wykształceniu i wykonywanych zadaniach. Zatem jak twierdzą badacze, aby wzrósł nasz poziom zadowolenia z sytuacji materialnej nie wystarczy podnieść wynagrodzeń wszystkich ludzi. Bowiem satysfakcja z płacy nie jest bezpośrednio zależna od realnych zarobków, tylko od porównania naszego poziomu życia ze standardami obowiązującymi w danym społeczeństwie. Badacze zastanawiają się, czy trafnym zabiegiem ze strony pracodawcy będzie podwyższenie płac wszystkich pracowników tej samej firmy o identyczną wartość. Skoro natura człowieka poszukuje pewnego kryterium oceny, punktu odniesienia. Dlatego najbardziej interesuje nas, o ile więcej będziemy zarabiać w porównaniu do innych osób. Jeśli finalnie okaże się, że nasza sytuacja finansowa jest lepsza, niż innych, wtedy nasze samopoczucie wzrasta.
Takie nastawienie rywalizacyjne wobec innych implikuje następujące pytanie, jak Polacy oceniają swoją sytuację ekonomiczną w odniesieniu do większości rodaków?

Badania prowadzone przez profesor D. Maison wydają się dość zaskakujące. Mianowicie 27% osób stwierdziło, że jego sytuacja jest gorsza w porównaniu do innych osób, a jedynie 13% oceniło ją, jako lepszą. Uzyskane wyniki ujawniają pewną niespójność. Poprzednie analizy dotyczące poziomu satysfakcji z własnych finansów (bez porównania z innymi) wykazały, że więcej osób pozytywnie wypowiadało się o własnym budżecie
Skąd takie dysproporcje? Badacze poszukują wyjaśnienia w typowo polskiej tendencji do narzekania oraz skłonności do społecznego zaniżania swoich możliwości. W Polsce, społecznie oczekiwana jest skromność, a mówienie o swoich osiągnięciach może zostać odebrane, jako „chwalenie się”.



Bibliografia:
  • Maison, D. (2013). Bogactwo- stan duszy czy portfela? O psychologicznych uwarunkowaniach satysfakcji materialnej Polaków (s. 15- 25), w: Maison, D., Polak w świecie finansów, Warszawa: PWN.
  • Tyszka, T., Zaleśkiewicz, T. (2004). Psychologia pieniądza (s. 161- 180), w: Tyszka, T., Psychologia ekonomiczna, Sopot: GWP.



4 komentarze:

  1. Mowią, że nic tak nie krępuje człowieka, jak rozmowa o pieniądzach i seksie. Osobiście myślę, że większość z nas posiada negatywne myślenie, co do pieniędzy. Coś w rodzaju "pieniądze -zło, ale bez nich nie można". Trzeba zwyczajnie uczyć się myśleć inaczej na ich temat :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś w tym jest - i jak tu się chwalić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Finanse to ważny temat, a niestety mam wrażenie, że w naszym kraju mówienie o nich ma złe konatacje. Nie mówiąc już o ludziach, którzy je mają - pewnie złodzieje i kombinatorzy. Uważam, że w każdym związku powinno się omówić kwestie finansowe ( i to już na starcie, pisałam o tym kiedyś: http://bit.ly/23c3O1K), a samemu pracować nad naszymi nabytymi (z dzieciństwa najczęściej) wpojeniami na temat pieniędzy. Ja staram się natomiast nakłonić kobiety do tego, by wzięły finansowe sprawy w swoje ręce i nie bały się oszczędzania i inwestowania swoich pieniędzy myśląc o swojej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  4. O ile bylibyśmy szczęśliwsi gdybyśmy przestali się porównywać z innym... Widzę, że warto do tego dążyć. Nigdy nie należałam do osób które muszą MIEĆ. Ale porównywać się niestety lubię... Muszę to zmienić :)
    P.S. Byłam pewna że już dawno skomentowałam ten tekst. Ale już chyba wiem czemu mi się nie udało. Zbyt mała ilość opcji do logowania mnie zapewne zniechęciła.

    OdpowiedzUsuń